Menu

Czterdziestka na czereśni

Miło by było, gdyby życie składało się przeważnie z przyjemności. Ale że tak nie jest, więc każda samotna po-czterdziestka powinna mieć swoją czeresienkę. Z jej czubka świat wygląda inaczej i można pogodzić się z niektórymi rzeczami. Ponieważ sezon na czereśnie jest krótki, to ciągle szukam ich ekwiwalentu. Niektórzy twierdzą, że to folia bąbelkowa.

1047 Notka z okopów

zakladka

Nic nie powstaje tak szybko, jak chaos.

Wróć!  chaos był wszak zawsze, to potem ktoś się uparł wprowadzić porządek. Narzucony firmie na końcu drogi drakońskimi wymaganiami po dobrze ponad czterdziestu latach został zepchnięty do defensywy.

biuro_19122018

Dość skutecznie zepchnięty. Tak wygląda delegatura centrum dowodzenia św. Mikołaja. Nie pokazujcie tego dzieciom! Niech nadal myślą ,że to elfy w czerwonych sweterkach z życzliwymi uśmiechami na ustach wiążą te kokardy na prezentach. Spedycji nie pokażę za nic. Stosy kartonów po sufit,  dziesiątki walających się pod nogami pustych roleczek od taśmy klejącej, ciągłe szukanie noży... Równe rzędy regałów odeszły w przeszłość, już nie mieścimy 2000 dziur podłużnych w jeden kartonik. Teraz szalejemy wózkami i przestawiamy palety. Misiasty został operatorem wózka widłowego i jest z niego tak dumny, jakby dostał samochód. Po raz kolejny okazało się, że to szef ma najmniej potrzebne kwalifikacje zawodowe i kiepsko idzie mu sterowanie wózkiem, bo tam lewo to prawo a prawo to lewo.

W kątku firmy nadal pani A., B.,C, D usiłują zachować spokój i zawinąć resztkę niebieskich pakiecików, jedynie one są nadal zorganizowane, uporządkowane i ...czyste.

Ja już nie. Sezon na prezenty!  Kurierzy nad nienawidzą.Nasze paczki to prawie maksymalny gabaryt, potrafimy jednodniowym urobkiem zapełnić dwa kurierskie samochody. My powoli zaczynamy nie lubić klientów, którzy oczekują dostawy w poniedziałek rano rzeczy zamówionej w sobotę wieczorem. Cały grudzień przychodzę do pracy na 6.00, wychodzę o 19.00.

Biuro, które wygląda jak po nalocie CBA, ja z włosami jak Snape,  w kufajce, rękawicach roboczych z bransoletą z taśmy na przegubie, z nożem w zębach, cztery plączące się pod nogami koty. Dostawa z Włoch, wysyłka do Grójca, szukanie dostawcy opakowań do resztki pakiecików, bo stary dał ciała, telefony od klienta zmieniającego zamówienia z dziś na przedwczoraj, klnący na podjeździe kurier... Słyszę "dzień dobry ", odwracam się i widzę bardzo elegancką kobietę w kurteczce obszytej futerkiem, w bucikach na obcasiku, z makijażem i fryzurą, z torebunią w dłoni. Patrząc gdzieś poza mnie ta pachnąca czymś słodkim istota  z uśmiechem pyta o szefową. W panice zastanawiam się czy się przyznać?

Demaskuje mnie Brat, pokazując paluchem. Zamieniam nierozgarniętą minę na zawodowy uśmiech-pani to prawdziwa bizneswoman, dostawca opakowań, przywiozła nam firmowe kalendarze. I gwiazdę betlejemską, która jakoś upchnęłam na biurku i czekam kiedy z przerażenia opadną jej listki. 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • ewarub

    Mimo wszystko - Wesołych Świąt! :-)

  • Gość: [Krecia] *.dynamic.chello.pl

    Wszystkeigo najlepszego - nie tylko z okazji świąt!!!

© Czterdziestka na czereśni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci