Menu

Czterdziestka na czereśni

Miło by było, gdyby życie składało się przeważnie z przyjemności. Ale że tak nie jest, więc każda samotna po-czterdziestka powinna mieć swoją czeresienkę. Z jej czubka świat wygląda inaczej i można pogodzić się z niektórymi rzeczami. Ponieważ sezon na czereśnie jest krótki, to ciągle szukam ich ekwiwalentu. Niektórzy twierdzą, że to folia bąbelkowa.

Inne spojrzenie

zakladka
Przyjemności kończą się bo szybko kończy się drabina.
Nie odcinam się od naszego wspólnego opchodzenia
od małpiej matki Ewy ale pożytecznych, w obliczu czereśni rosnących wysoko i na cienkich gałązkach, zdolności mi brak.
Oczywiste jest, że jednej reki potrzebuję do zrywania czereśni a obu nóg i drugiej ręki do utrzymania równowagi. Innych kończyn do trzymania np. wiadreka na owoce mi brak.
Wiaderka? na co mi wiaderko!

Są podobno na świecie kobiety, którym czasami zazdroszczę,
kóre dostają w prezencie różne naszyjniki z pereł i diamentów...
Co ja bym w tych perłach na czereśni robiła????????
Dziękuję ci Gatto!

Jak być powinno...

zakladka
Z narażeniem życia, trzęsąc się parę metrów nad ziemią bez asekuracji i poniewierając własną, i tak w nie najlepszym już stanie, powłokę cielesną, nabawiając się otarć i siniaków ściagam z najwyższych gałęzi najpiękniejsze, najbardziej opalone i soczyste czereśnie. Zanoszę je mojej mamie i mówię:
-Zobacz jakie śliczne i jak smakują. Dopiero teraz są takie jak byc powinny..
A Starsza Zakładka na to:
-Z robakami?

W firmie na końcu drogi

zakladka
Godz. 14.45-za kwadrans idę do domu:)
Pierwsza zmiana wyszła o 14, druga urlopuje.
W promieniu 400 m żywego ducha.
Kierowca wyjechany, informatyk patrzy wyłącznie w koputer,
budowlani poszli bo pół godziny temu laaało tak, że z dachu by ich
zmyło.
Słońce świeci jakby nigdy nie padało, chodniczki parują, ptaszki
śpiewają, las pachnie.Po tym laniu zostały piękne, głębokie kałuże
na trawniku.
Zdejmuję żakiet zostając w mocno wydekoltowanym topiku,
podwijam spodnie i zdjąwszy buty brodzę sobie po aksamitnej
trawie w cieplutkiej wodzie-no wakacje:)
-Czy mógłbym rozmawiać z panią prezes?
-????????
Odwracam się a za mną stoi facet w rynsztunku
100% profesional biznes look. Lanie spędził pewnie
w klimatyzowanym samochodzie-nawet buty mu błyszczą:)
-Był pan umówiony?
-W zasadzie na jutro rano, ale dzis wcześniej mi się udało...
-A to w takim razie zechce pan poczekac aż wytrę nogi.

© Czterdziestka na czereśni
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci